Przepis na domowy i bardzo szybki chleb, pieczony w naczyniu żeliwnym obieg już chyba cały świat ;) Ja bynajmniej widziałam go już na wielu blogach i stronach kulinarnych.U siebie też już chyba o nim pisałam :-) Pierwszy raz poleciła mi go Sylwia ;) "odstraszał" mnie w nim jedynie fakt, że właśnie koniecznie żeliwne naczynie musi być a ja nie posiadam. Zakup pozostawał, ale to dość spory wydatek (cena takowego to ok. 200-300zł). Trafiłam jednak na ten przepis ponownie na stronie Kwestia Smaku. I ku wielkiej radości okazuje się, że owe naczynie można zastąpić zwykła blaszką lub naczyniem żaroodpornym a przykryć folią aluminiową. Do rzeczy składniki:
400 g mąki ( ja ostatnio staram się używać tylko orkiszowej) 1 łyżeczka soli 1 łyżeczka cukru 15 g świeżych drożdży lub 3/4 łyżeczki suchych ( ja robiłam na świeżych) 300 ml chłodnej wody
drożdże rozpuszczamy w wodzie i dodajemy do mąki wymieszanej z solą i cukrem, mieszamy dosłownie 30s (mają być grudki) i odstawiamy na 12-18h ( najlepiej przygotować sobie na noc), po tym czasie na posypany mąką blat wykładamy ciasto i składamy w tzw. kopertę, przekładamy na ścierkę posypaną mąką stroną złożoną do dołu i odstawiamy jeszcze na 1-2 h nagrzewamy piekarnik do 240-250 stopni wraz z naczyniem, w którym będziemy piekli chleb, wykładamy do gorącej formy, przykrywamy folią i pieczemy 30min, po tym czasie odkrywamy folię i pieczemy jeszcze ok 15-30 min ( ja piekłam ok 15). Wyciągamy, po chwili wykładamy na kratkę do wystygnięcia. po godzinie można już kroić, oczywiście taki świeżutki najlepszy !!! Oryginalny i przepis znajdziecie TU My jedliśmy dziś na śniadanie z pastą jajeczną z awokado ;)
Wystawa prac projektowych zbliża się wielkimi krokami. 10 maj w kawiarni Mamy Cafe !!!!!!!!!!!!!!! Stres zaczyna mnie chyba ogarniać, ale i radość ... Przygotowania idą do przodu, a to znak, że dzieję się dzieję :-) Chciała bym przede wszystkim podziękować naszemu pierwszemu sponsorowi, Właścicielom firmy Wektor A. Chudak Sp. j. , za ogromne wsparcie, zaufanie i poparcie naszego projektu, oraz Ani - to nasz drugi sponsor, która bez chwili zastanowienia wsparła Nasz projekt. Bardzo, bardzo jeszcze raz dziękuje w imieniu swoim i wszystkich uczestników, bez Was, bez Państwa Nasza wystawa nie miała by miejsca :-)
Zwracam się też z prośbą do Wszystkich tu zaglądających, być może ktoś z Was chciał by wesprzeć Nasz wernisaż, lub znacie kogoś lub firmę, która chciała by nam pomóc, będziemy ogromnie wdzięczni !!! potrzebujemy jeszcze naprawdę bardzo, bardzo nie wiele :-)