to już jest ten moment, gdzie M. zaczyna intersować się światem …
znaczy interesował się wcześniej, nie mniej były to często krótkie chwile po czym zajęty był czymś zupełnie innym :)
zaskoczył mnie swoją dociekliwością, pytaniami podczas wizyty w naszym miejscowym egoztarium,
kazał czytać każdą tabliczkę, dopytywał, wracał do akwariów … i to dla mnie znak, że na pewno zaczniemy zwiedzać wiecej takich miejsc i wrócimy do tych, gdzie już byliśmy, gdy jego zainteresowanie nie było aż tak duże :)
ps. wyczyścił nasze porfele z wszystkich grosików zauważywszy, że jest ich sporo w basenach żółwi … no tylko po czasie sporym zorientowaliśmy się, że tymi grosikami celował w żółwie a nie do wody w basenie :D
























