niedziela, 21 kwietnia 2013

Jeff's


czasem tak mam, że mi się nie chce,
tak mi się nie chce, że mogła bym dzień cały przeleżeć (na to śmiech Taty),
bo w miejscu usiedzieć nie mogę.
i zawsze coś znajdę, co zrobić trzeba lub zrobić chcę
no taka  jestem i trudno mnie zmienić,  muszą ze mną jakoś żyć .
i czasem jest tak, że czasu mamy dla siebie jak na lekarstwo.
takie jest życie, taki jest świat – tak zawsze mawia Wiktoria.
a  Tata ma taką prace, że tego czasu u nas wspólnego no mało
i czasem pozwalamy sobie na odrobinę luksusu i obiad na mieście jemy
tym razem padło na Jeff’scałkiem amerykański klimat- uwielbiam
i całkiem nie zdrowe jedzenie … no nie do końca oczywiście ,
no i  zjeść  dobrze  lubimy wszyscy, ja też bardzo lubię
ale też bardzo lubię być szczupła,
i tak nie zdrowo jeść nie powinnam,
to czasem jednak daję na luz- choć nie powinnam i tylko czasem 













niedziela, 14 kwietnia 2013

tipi

szaleństwo namiotowe  i nas dopadło.
w sieci mnóstwo pięknych inspiracji i szaleństw cenowych,
a że ja prace ręczne lubię bardzo, postanowiłam zrobić dla moich sama :)

pewnie, że nie jest idealny, bo to pierwszy mój w życiu, ale własnoręczny
i satysfakcja wielka w połączeniu z radością dzieciaków - bezcenne.

tak więc do Castoramy po kijki się udaliśmy, 5 sztuk 2m i sznurek,
Tata dziury wywiercił i sznurkiem obwiązał.

wycieczkę do ciuchlandu zrobiłam w poszukiwaniu materiałów rożnych,
udało mi się wygrzebać i dobrać kolorystycznie, że jeszcze na jeden by mi starczyło,
no i kolory tak mi się spodobały i te kropki urocze.

więc co by tego nie zmarnować formę i przymiarkę ze starej zasłony zrobiłam,

nim te moje miętowe prześcieradła  i kropki kroić zaczęłam.
i tak oto powstał nasz tipi plus dodatki, poducha i korona Apacza :D








Camera
DSLR-A350
Focal Length
50mm
Aperture
f/2.5
Exposure
1/20s
ISO
100